Szukaj

'Mama, Amela mnie kopie'

'Mama, Amela mnie kopie'
Byłam zajęta przebieraniem i karmieniem Amelki (4 miesiące). Nagle przybiega Krzyś (3 latka) i mówi: - Mama, Amela mnie kopie. Moja mina była bardzo zdziwiona. Yyy.. jak to? Jak może jego kopać skoro mam ją na rękach? Nic innego nie przyszło mi na myśl jak przedszkole. Więc pytam. - W przedszkolu koleżanka Cię kopie? - Nie, Amela mnie kopie. - Synku, nie może Cię kopać, bo jest jeszcze malutka. - Mama, Amela jest głodna, Amela chce cycusia. - Wiem. Mama właśnie karmi Amele, jak skończę będziemy się bawić. Posmutniały poszedł do swojego pokoju i po paru minutach przybiega znowu. Tym razem z 'czymś' pod koszulką i mówi, pokazując na brzuch. - Mama, Amela mnie kopie. - Hahaha. Na jego widok parsknęłam śmiechem. Ja zachodziłam w głowę co się mogło stać, a tu sprawa 'kopniaków' szybko sama się wyjaśniła, gdy spod bluzki wyciągnął lalkę. Pocałował ją i przystawił do cycusia, zarzucił pieluchę na ramię twierdząc, że musi się po jedzeniu zawsze odbić. Po chwili namysłu, i z uśmiechem na twarzy mówi. - Mama Ty byłaś w szpitalu i urodziłaś nam Amelę. Ja jestem jej bratem. Ja kocham Amelę. Amela jest już nasza. Wiecie co? Pomysłowość dzieci nie ma granic. Dzięki Nim codziennie uśmiech gości na mojej i ich twarzach. Czy jest coś piękniejszego i tak szczerego jak uśmiech dziecka? Chyba nie!
Miasto: Ruda Śląska