Szukaj

Jak poznałem ośmiornicę.

Jak poznałem ośmiornicę.
Był ciepły jak na styczeń poranek. Słońce świeciło, mróz przyjemnie skrzypiał pod stopami. Pani w aptece miło się uśmiechała. Przechodnie z nieskrywaną radością mówili sobie nawzajem dzień dobry. Tak właśnie pamiętam ten dzień. I tego dnia ktoś zapukał do drzwi. Mama pobiegła otworzyć, widać czekała na kogoś. Nie zauważyłem kto to był. Mama promieniała i z wypiekami otworzyła jakąś białą paczkę. Co to jest? - pomyślałem. Mama pomachała mi czym przed nosem i pobiegła, chyba do łazienki. Po chwili wróciła i dała mi do ręki jakiś kawałek czegoś. Nie wiele mi to coś mówiło - jakieś takie drewniane, jak blat w kuchni. Co ja mam z tym zrobić? - moje spojrzenie było chyba dość wymowne. Bo mama opowiedziała mi, że to gryzak w kształcie ośmiornicy. Pokazała mi co się z tym robi i wiecie co? To najlepsze co mnie ostatnio spotkało. Pięknie się uśmiecha do mnie i działa jak lek na moje dziąsełka. Czuję, że się zaprzyjaźnimy.
Miasto: Tarnobrzeg